Ratunku !!! Wyprawka noworodkowa.

Rozpoczął nam się 7 miesiąc ciąży. Dzień powitania naszego maluszka jest co raz bliżej, a ja szczerze mówiąc już się nie mogę doczekać. No fakt, boję się panicznie tego wszystkiego: porodu, dochodzenia do siebie, opieki nad dzieciątkiem, czy będzie miał kto mi pomóc, czy po prostu będę z tym wszystkim sama… No może nie będzie tak źle, bo coś tam niby wiem o noworodkach, ale obawa jest zawsze.
Jakiś czas temu ściągnęłam z kilku stron internetowych listy z gotowymi wyprawkami dla maluszka i na ich podstawie tworzyłam swoją listę must have. Nie wiem czy to co mam mi się przyda, co zabraknie i czy nie przesadziłam z ilościami no ale coś już mam.

Przede wszystkim zaczęłam kompletowanie oczywiście od ubranek, bo tego wszędzie jest pełno i ciągle wpada coś w oko. Tak więc wszystko co posiadam jest w różnych rozmiarach zaczynając od 50 (przestraszyłam się przedwczesnym porodem koleżanki), 56 i 62. No oczywiście mam kilka perełek w większych rozmiarach nawet dla rocznych dzieci ale to akurat nie przyda nam się w wyprawce :)
Mamy więc:
- body z krótkim rękawem z 8 szt 0(kilka takich rozpinanychy kopertowo na pierwsze dni)
- body z długim rękawem z 10 szt (jak nie więcej ale wolę tego nie sprawdzać :))
- koszulki z długim rękawem 6 szt (tych jestem w trakcie kompletowania jeszcze)
- kaftaniki 3 szt (jakoś nie przypadło mi nic więcej do gustu)
- śpioszki 2 szt (i do tego takie w rozm 50, jakoś nie lubię śpiochów no ale może się przekonam i dokupię)
- półśpiochy i spodnie (tych za to mam nadmiar, z 15 szt na pewno)
- pajace z 10 szt
- czapeczki z 4 cienkie bawełniane i z 5 w różnych rozmiarach cieplejsze na dwór
- rękawiczki niedrapki 2 pary
- skarpetki również kilkanaście par w różnych rozmiarach
- sweterek na dwór – 2 szt
- bluzy cieplejsze – 4 szt
- kombinezony – 3 szt w różnych grubościach
- 3 śliniaczki ( gdzieś przeczytałam że warto mieć od początku)
- posiadam nawet 2 pary bucików do 3 mscy ale nie wiem kiedy z nich skorzystamy.

Poza tym zakupione są już też podstawy, czyli
- wózek 3 w 1 ( nie wiem czy był to dobry wybór, ale póki co mi się podoba) z całym wyposażeniem, czyli torba do wózka, folia przeciwdeszczowa i moskitiera
- łóżeczko jeszcze do nas nie doszło, bo dostaniemy je od szwagierki, a materacyk dokupimy nowy jak tylko dojdzie
- pościel – podobno 2 komplety wystarczą, ale my mamy 3 w tym jeden z ochraniaczem na szczebelki chociaż różne opinię na ten temat można przeczytać w internecie
- wkład do pościeli
- prześcieradła – kupiłam na gumce frote i jersey, no i prześcieradełka do wózka
- rożek
- kocyki – mamy 4 ( 2 grubsze, bo nie mogłam się zdecydować i 2 cienkie)
- ceratki na materac do wózka i łóżeczka ( jeszcze przydałoby się dokupić po jednej)
- pieluszki tetrowe, flanelowe ( łącznie chyba z 20 szt)
- podkłady do przewijania jednorazowe
- proszki do prania i płyn do płukania dla dzieci
- miękka szczotka do włosów
- chusteczki nawilżane
- smoczki uspokajające 2 szt (jeszcze jedno opakowanie muszę dokupić)
- ręcznik z kapturkiem 2 szt + myjka do kąpieli

Teraz zaczynają się schody bo cała reszta nam brakuje. Z kosmetykami będzie najtrudniej, bo wiele jest firm i każdy zachwala swój produkt a ja tak szczerze to nie wiem co jest najlepsze.
Z poza kosmetycznych braków to :
- laktator – zdecydowałam się na elektryczny ale póki co się zastanawiam czy kupić teraz czy po porodzie
- termometr do ciała
- termometr do kąpieli
- wanienka
- przewijak
- nożyczki do paznokci
- gruszka lub aspirator do noska
- butelki ze smoczkami
- leżaczek bądź bujaczek
- karuzela nad łóżeczko
- no i oczywiście pieluszki jednorazowe dla noworodka

Niby dużo tego nie brakuje, ale czasu też co raz mniej…

Macie może jakieś sugestie co do mojej listy wyprawkowej? Dopisać coś do niej? Jako przyszła mama chętnie posłucham rad doświadczonych mam.
Pozdrawiam

Ciąża – to dopiero początek

Od początku ciąży chciałam chodzić w ciuchach ciążowych i wypatrywałam w lustrze czy brzuch już rośnie. Chciałam krzyczeć na ulicy, żeby wszyscy wiedzieli, że noszę pod sercem małego lokatora. Teraz minęły już 4 miesiące, a ja zastanawiam się nad remontem mieszkania. Nie chciałabym zostawiać tego na końcówkę ciąży, gdzie mój brzuch będzie ograniczał moje możliwości, lecz mimo wszystko nie potrafię się jeszcze zdecydować.

Czy to już pora na tworzenie kącika dla mojego maluszka? Chciałabym bardzo mieć już zarysowane gniazdko, w którym zamieszka mój synuś. Miejsce, w którym będę mogła zbierać dla niego zarówno ubranka, jak i przeróżne drobiazgi. Zastanawiam się jednak, czy może lepiej poczekać. Nie należę do osób przesądnych, ale nie wiem czy nie jest za szybko na kupowanie łóżeczka i wózka. Nie raz słyszę, że to za szybko, że jeszcze dużo czasu, że lepiej nie zapeszać, a ja wtedy się boję. Rzadko dopuszczam do siebie złe myśli i staram się myśleć pozytywnie, ale gdy słyszy się takie słowa to nocą nie mogę zasnąć. Boję się, że coś może się stać mojemu maluszkowi, którego przecież już tak bardzo kocham.

Bardzo chciałam zostać mamą, a teraz gdy wiem, że chwila ta jest coraz bliżej mam tyle wątpliwości i lęków. Nie dotyczą one chęci posiadania dziecka, lecz tego czy dam radę, czy odpowiednio dbam o siebie teraz w czasie ciąży, czy będę potrafiła się nim zająć. Od chwili w której dowiedziałam się, że jestem w ciąży minęło zaledwie kilka miesięcy, a ja widzę po sobie że jestem inna. Inaczej patrzę na świat i na wszystko co się dzieję dookoła. Kiedyś interesowało mnie co będę robiła w następny weekend, a teraz planuję kolejny rok, dwa, nawet sześć. Myślę jak to będzie gdy będę musiała wrócić do pracy, kto zajmie się moim dzieckiem. Jak to będzie, gdy pójdzie do szkoły, jak sobie z tym wszystkim poradzę. Tyle myśli, tyle planów i jak tu nie zwariować…