O Dziubaki

Kim jest Dziub? Dziub to ja :) Jestem 26 letnią przyszłą mamą i szczęśliwą narzeczoną, która w niedalekiej przyszłości zmieni swoje życie. Do tej pory byłam Panią swojego życia, a teraz czeka mnie wiele zmian. Mam nadzieję, że będą to same pozytywne zmiany. Zapraszam do częstego odwiedzania mnie. :) Buziole

Pakujemy się, czyli co spakować do porodu

Co raz bliżej godziny zero. Znajoma urodziła parę dni temu chociaż jej termin przypadał tylko tydzień wcześniej od mojego. Jakoś do tej pory wiedziałam, że może się tak zdarzyć że urodzę wcześniej niż 23 kwietnia no ale jakoś nie myślałam że to już zaraz. Według aplikacji na telefonie zostało mi jeszcze 60 dni, lecz dla swojego spokoju ducha postanowiłam stworzyć listę MUST HAVE w szpitalnej przestrzeni.
Pakowanie torby do szpitala to bardzo ważny element w przygotowaniu kobiety do porodu. Poszukując jakiś podpowiedzi co powinno znaleźć się w takiej torbie wielokrotnie zwracano uwagę, że warto wziąć się za to pod koniec 7 miesiąca, aby zrobić to w spokoju i bez zbędnego pośpiechu. Warto zapoznać się ze stroną szpitala, w którym chce się rodzić gdzie prawdopodobnie umieszczona jest lista niezbędnych zaświadczeń, dokumentów oraz przedmiotów, które pozwolą nam na oswojenie szpitalnej przestrzeni. Jeśli planujemy poród rodzinny to warto zapoznać swojego towarzysza z zawartością torby i pokazaniem mu gdzie co się znajduje lub spakować się w trzy mniejsze torby: na czas porodu, na czas po porodzie i rzeczy dla maluszka.

Na pewno w torbie muszą znaleźć się dokumenty i wyniki badań. Trzeba o nich pamiętać za nim wyjdziemy z domu, żeby nie trzeba było wracać po drodze do szpitala.
DOKUMENTY I WYNIKI BADAŃ:

- dowód osobisty,
- karta ciąży,
- skierowanie do szpitala (jeśli takie zostało nam wydane),
- grupa krwi i czynnik Rh obojga rodziców (oryginały z pieczątką laboratorium w jakim zostało badanie wykonane),
- w przypadku ujemnego Rh (Rh-) – badanie na obecność przeciwciał anty Rh
- zrobione po 32. tygodniu HBS – badanie krwi na nosicielstwo antygenu wirusa żółtaczki zakaźnej,
- odczyn WR – badanie w kierunku kiły (robione dwukrotne: na początku i pod koniec ciąży),
- wynik USG zrobionego po 36. tygodniu ciąży,
- ostatnia morfologia i badanie moczu,
- USG robione w ostatnim czasie, najlepiej po 36 tygodniu ciąży.

Części tych badań jeszcze nie mam wykonane, więc trzeba pamiętać o dołożeniu do teczki brakujących wyników. W razie hospitalizacji w trakcie ciąży pamiętać o wszystkich wypisach oraz istotne informacje dotyczące konsultacji np okulistycznej, kardiologicznej itp.

NA CZAS PORODU

- koszula do porodu (wg mnie może to być dłuższy Tshirt lub koszulka na ramiączkach)
- szlafrok
- klapki
- majtki, skarpetki, stanik
- klapki pod prysznic ( w niektórych sytuacjach gdy kobieta nie ma już siły położna zleca pójście pod prysznic aby złagodzić ból),
- ręcznik kąpielowy
- mały ręcznik lub pielucha tetrowa do obcierania twarzy,
- gumka, spinka lub opaska do związania włosów,
- woda kosmetyczna w aerozolu do odświeżania twarzy, pomadka ochronna do ust,
- wygodne ubranie dla taty, buty na zmianę
- woda z dziubkiem, biszkopty lub inne jedzenie w razie przedłużającego się porod

dscf1528

RZECZY OSOBISTE PO PORODZIE DLA MAMY:

- 1 lub 2 koszule do karmienia
- 2 staniki do karmienia
- szlafrok
- kapcie, klapki pod prysznic (mogą być te używane podczas porodu:) )
- wkłady poporodowe (w moim szpitalu podobno są ogólnodostępne, ale warto mieć kilka swoich na wszelki wypadek)
- skarpetki
- majtki jednorazowe bądź wielorazowe z siateczki
- ręcznik (kąpielowy i mały)
- ręcznik papierowy, papier toaletowy
- wkładki laktacyjne lub muszle laktacyjne
- kubek i sztućce
- laktator, poduszka do karmienia (akurat poduszki to chyba nie zabieram)
- środki toaletowe ( mydło, szampon, środek do higieny intymnej, pasta, szczoteczka, maść na popękane brodawki, Octanisept lub jakiś inny środek na ranę, dezodorant, szczotka do włosów)
- woda niegazowana i jakieś przekąski
- wygodne ubranie na wyjście ( może je również ktoś dowieść później podczas odwiedzin)
- ładowarka do telefonu i drobne pieniądze.

po-porodzie

 

RZECZY OSOBISTE DLA MALUSZKA:

- kilka pieluszek tetrowych
- pampersy ( u nas w szpitalu dają 5 szt na dobę)
- chusteczki nawilżane
- rękawiczki niedrapki, skarpetki
- czapeczka bawełniana
- ubranie na wyjście
- smoczek uspokajacz

dscf1534

W moim szpitalu dzieci ubierane są w rzeczy szpitalne, myte na sali i pielęgniarki nie potrzebują żadnych osobisty kosmetyków do pielęgnacji. Gdyby w jakimś szpitalu trzeba było ubrać malca w prywatne ubranka to poza tym pakujemy :
- 3 szt bawełnianych bodów
- 3 szt kaftaników cieńszych i grubszych
- 3 szt śpiochów
- 3 szt pajaców
- 2 szt czapeczka bawełniana
- rękawiczki i skarpetki
- kocyk i ręcznik.

Oczywiście tata jadąc nas odebrać ze szpitala nie może zapomnieć fotelika samochodowego, kocyka, kombinezonu w zależności od pory roku i czapeczki. Warto mu jednak o tym przypomnieć, bo w pośpiechu różnych rzeczy się zapomina :) .

Ratunku !!! Wyprawka noworodkowa.

Rozpoczął nam się 7 miesiąc ciąży. Dzień powitania naszego maluszka jest co raz bliżej, a ja szczerze mówiąc już się nie mogę doczekać. No fakt, boję się panicznie tego wszystkiego: porodu, dochodzenia do siebie, opieki nad dzieciątkiem, czy będzie miał kto mi pomóc, czy po prostu będę z tym wszystkim sama… No może nie będzie tak źle, bo coś tam niby wiem o noworodkach, ale obawa jest zawsze.
Jakiś czas temu ściągnęłam z kilku stron internetowych listy z gotowymi wyprawkami dla maluszka i na ich podstawie tworzyłam swoją listę must have. Nie wiem czy to co mam mi się przyda, co zabraknie i czy nie przesadziłam z ilościami no ale coś już mam.

Przede wszystkim zaczęłam kompletowanie oczywiście od ubranek, bo tego wszędzie jest pełno i ciągle wpada coś w oko. Tak więc wszystko co posiadam jest w różnych rozmiarach zaczynając od 50 (przestraszyłam się przedwczesnym porodem koleżanki), 56 i 62. No oczywiście mam kilka perełek w większych rozmiarach nawet dla rocznych dzieci ale to akurat nie przyda nam się w wyprawce :)
Mamy więc:
- body z krótkim rękawem z 8 szt 0(kilka takich rozpinanychy kopertowo na pierwsze dni)
- body z długim rękawem z 10 szt (jak nie więcej ale wolę tego nie sprawdzać :))
- koszulki z długim rękawem 6 szt (tych jestem w trakcie kompletowania jeszcze)
- kaftaniki 3 szt (jakoś nie przypadło mi nic więcej do gustu)
- śpioszki 2 szt (i do tego takie w rozm 50, jakoś nie lubię śpiochów no ale może się przekonam i dokupię)
- półśpiochy i spodnie (tych za to mam nadmiar, z 15 szt na pewno)
- pajace z 10 szt
- czapeczki z 4 cienkie bawełniane i z 5 w różnych rozmiarach cieplejsze na dwór
- rękawiczki niedrapki 2 pary
- skarpetki również kilkanaście par w różnych rozmiarach
- sweterek na dwór – 2 szt
- bluzy cieplejsze – 4 szt
- kombinezony – 3 szt w różnych grubościach
- 3 śliniaczki ( gdzieś przeczytałam że warto mieć od początku)
- posiadam nawet 2 pary bucików do 3 mscy ale nie wiem kiedy z nich skorzystamy.

Poza tym zakupione są już też podstawy, czyli
- wózek 3 w 1 ( nie wiem czy był to dobry wybór, ale póki co mi się podoba) z całym wyposażeniem, czyli torba do wózka, folia przeciwdeszczowa i moskitiera
- łóżeczko jeszcze do nas nie doszło, bo dostaniemy je od szwagierki, a materacyk dokupimy nowy jak tylko dojdzie
- pościel – podobno 2 komplety wystarczą, ale my mamy 3 w tym jeden z ochraniaczem na szczebelki chociaż różne opinię na ten temat można przeczytać w internecie
- wkład do pościeli
- prześcieradła – kupiłam na gumce frote i jersey, no i prześcieradełka do wózka
- rożek
- kocyki – mamy 4 ( 2 grubsze, bo nie mogłam się zdecydować i 2 cienkie)
- ceratki na materac do wózka i łóżeczka ( jeszcze przydałoby się dokupić po jednej)
- pieluszki tetrowe, flanelowe ( łącznie chyba z 20 szt)
- podkłady do przewijania jednorazowe
- proszki do prania i płyn do płukania dla dzieci
- miękka szczotka do włosów
- chusteczki nawilżane
- smoczki uspokajające 2 szt (jeszcze jedno opakowanie muszę dokupić)
- ręcznik z kapturkiem 2 szt + myjka do kąpieli

Teraz zaczynają się schody bo cała reszta nam brakuje. Z kosmetykami będzie najtrudniej, bo wiele jest firm i każdy zachwala swój produkt a ja tak szczerze to nie wiem co jest najlepsze.
Z poza kosmetycznych braków to :
- laktator – zdecydowałam się na elektryczny ale póki co się zastanawiam czy kupić teraz czy po porodzie
- termometr do ciała
- termometr do kąpieli
- wanienka
- przewijak
- nożyczki do paznokci
- gruszka lub aspirator do noska
- butelki ze smoczkami
- leżaczek bądź bujaczek
- karuzela nad łóżeczko
- no i oczywiście pieluszki jednorazowe dla noworodka

Niby dużo tego nie brakuje, ale czasu też co raz mniej…

Macie może jakieś sugestie co do mojej listy wyprawkowej? Dopisać coś do niej? Jako przyszła mama chętnie posłucham rad doświadczonych mam.
Pozdrawiam

Przedświąteczny sajgon

Halo halo :)

Długo mnie nie było, ale opanował mnie szał wicia gniazdka :). Chociaż do pojawienia się mojego maluszka w terminie zostało jeszcze 4 miesiące to ja już chciałabym mieć wszystko opanowane, zorganizowane i ustawione, żeby czekało na małego lokatora :).
Tak więc urządziliśmy sobie w mieszkaniu mały, przedświąteczny sajgon…. czyli malowanko. Czasem sobie myślę czy mi po prostu na tym chorobowym nie brakuje adrenaliny i zajęć. Niby święta i co za tym idzie dużo obowiązków związanych z uporządkowaniem mieszkania, wyciągnięciem ozdób świątecznych, przygotowaniem jakiegoś menu na te świąteczne dni, żeby później nie stać przy garach tylko na szybko coś odgrzać. Mi oczywiście zachciało się rozbudować listy obowiązków o kilka dodatkowych punktów. Zamówiliśmy nowe meble, farby i kilka innych pierdołek, no i do dzieła, bo przecież samo się nie zrobi. Mozolne pakowanie wszystkich drobiazgów z szaf związane jest z wielką segregacją co tak na prawdę się jeszcze przyda, a bez czego da się przeżyć. Szok co można znaleźć i co się odkłada :) Później do akcji wkroczył już mój K. Wywalił stare meble, które nie wiem ile już przeprowadzek przeżyły i wołały już o pomstę do nieba :/ „Obmalowaliśmy” pokój, no może ja nie miałam w to za dużo wkładu, bo większość czasu spędziłam na kanapie :) Przedwczoraj przywieźli meble więc dwa dni intensywnego składania tych 15 kartonów i próba pomieszczenia tych wszystkich drobiazgów w dużo mniejszych komodach.

Za to dzisiaj zasłużyłam już na relaks. Synek bardzo odczuł te moje wygibasy, czyszczenie podłóg,  przenoszenie kartonów z kąta w kąt, przez co za dużo nie fikał w brzuszku.  Dziś to tylko ciepła herbatka i odpoczynek po ciężkich ostatnich dniach. Wyciągam nogi i próbuje skonstruować jakąś listę zakupów świątecznych, żeby za jednym razem wszystko kupić i nie stać w tych marketowych kolejkach. A może choinkę dziś wyciągnę :P zobaczymy czy sił starczy…

A jakie plany w Ciebie na ten tydzień przed świętami? Przygotowania idą pełną parą?

Ciąża – to dopiero początek

Od początku ciąży chciałam chodzić w ciuchach ciążowych i wypatrywałam w lustrze czy brzuch już rośnie. Chciałam krzyczeć na ulicy, żeby wszyscy wiedzieli, że noszę pod sercem małego lokatora. Teraz minęły już 4 miesiące, a ja zastanawiam się nad remontem mieszkania. Nie chciałabym zostawiać tego na końcówkę ciąży, gdzie mój brzuch będzie ograniczał moje możliwości, lecz mimo wszystko nie potrafię się jeszcze zdecydować.

Czy to już pora na tworzenie kącika dla mojego maluszka? Chciałabym bardzo mieć już zarysowane gniazdko, w którym zamieszka mój synuś. Miejsce, w którym będę mogła zbierać dla niego zarówno ubranka, jak i przeróżne drobiazgi. Zastanawiam się jednak, czy może lepiej poczekać. Nie należę do osób przesądnych, ale nie wiem czy nie jest za szybko na kupowanie łóżeczka i wózka. Nie raz słyszę, że to za szybko, że jeszcze dużo czasu, że lepiej nie zapeszać, a ja wtedy się boję. Rzadko dopuszczam do siebie złe myśli i staram się myśleć pozytywnie, ale gdy słyszy się takie słowa to nocą nie mogę zasnąć. Boję się, że coś może się stać mojemu maluszkowi, którego przecież już tak bardzo kocham.

Bardzo chciałam zostać mamą, a teraz gdy wiem, że chwila ta jest coraz bliżej mam tyle wątpliwości i lęków. Nie dotyczą one chęci posiadania dziecka, lecz tego czy dam radę, czy odpowiednio dbam o siebie teraz w czasie ciąży, czy będę potrafiła się nim zająć. Od chwili w której dowiedziałam się, że jestem w ciąży minęło zaledwie kilka miesięcy, a ja widzę po sobie że jestem inna. Inaczej patrzę na świat i na wszystko co się dzieję dookoła. Kiedyś interesowało mnie co będę robiła w następny weekend, a teraz planuję kolejny rok, dwa, nawet sześć. Myślę jak to będzie gdy będę musiała wrócić do pracy, kto zajmie się moim dzieckiem. Jak to będzie, gdy pójdzie do szkoły, jak sobie z tym wszystkim poradzę. Tyle myśli, tyle planów i jak tu nie zwariować…

It’s a boy

No i w końcu doczekałam się …

Ostatni tydzień był dla mnie ciężki. Jeździłam po wszystkich salach weselnych w pobliżu, bo to już pora coś zarezerwować. Na prawdę byłam już zmęczona tymi poszukiwaniami. Do tego zbliżająca się wizyta lekarska również bardzo mnie stresowała. Niby wszystko ok, ale zawsze jest jakiś stresik, że może coś jest nie tak.

Od piątku ból brzucha już był męczący, lecz dotrwałam jakoś do poniedziałku i do wizyty :-). Kolejne 4 tygodnie za nami i kolejny kg więcej na wadze :-). Morfologia i mocz ok, więc przechodzimy do badania USG… Pani Gin jeszcze nie zdążyła dobrze ustawić aparatu, przyłożyła tylko głowice do brzucha, a ja w poszukiwaniu serduszka na ekranie odcięłam się od wszystkiego co do mnie mówi. Zawsze te parę sekund muszę popatrzyć sobie jak to małe serduszko :-).  Dzisiejsze badanie wyglądało troszkę inaczej bo mój maluszek leżał jakoś nisko, a na ekranie było widać tylko nóżki.

No dobra nie tylko, bo okrzyk mojej gin nadal brzmi w uszach: O SIUSIAK :-). Bardzo się cieszę. Na początku ciąży bardzo chciałam córeczkę. Oczami wyobraźni widziałam widziałam te małe sukieneczki i opaski z kwiatkami, lecz nie jest mi przykro. Na prawdę cieszę się, że to chłopak. Mój mały mężczyzna ;-) już Go kocham nad życie.

Widzicie tą uśmiechniętą minkę?

17 tc