Przedświąteczny sajgon

Halo halo :)

Długo mnie nie było, ale opanował mnie szał wicia gniazdka :). Chociaż do pojawienia się mojego maluszka w terminie zostało jeszcze 4 miesiące to ja już chciałabym mieć wszystko opanowane, zorganizowane i ustawione, żeby czekało na małego lokatora :).
Tak więc urządziliśmy sobie w mieszkaniu mały, przedświąteczny sajgon…. czyli malowanko. Czasem sobie myślę czy mi po prostu na tym chorobowym nie brakuje adrenaliny i zajęć. Niby święta i co za tym idzie dużo obowiązków związanych z uporządkowaniem mieszkania, wyciągnięciem ozdób świątecznych, przygotowaniem jakiegoś menu na te świąteczne dni, żeby później nie stać przy garach tylko na szybko coś odgrzać. Mi oczywiście zachciało się rozbudować listy obowiązków o kilka dodatkowych punktów. Zamówiliśmy nowe meble, farby i kilka innych pierdołek, no i do dzieła, bo przecież samo się nie zrobi. Mozolne pakowanie wszystkich drobiazgów z szaf związane jest z wielką segregacją co tak na prawdę się jeszcze przyda, a bez czego da się przeżyć. Szok co można znaleźć i co się odkłada :) Później do akcji wkroczył już mój K. Wywalił stare meble, które nie wiem ile już przeprowadzek przeżyły i wołały już o pomstę do nieba :/ „Obmalowaliśmy” pokój, no może ja nie miałam w to za dużo wkładu, bo większość czasu spędziłam na kanapie :) Przedwczoraj przywieźli meble więc dwa dni intensywnego składania tych 15 kartonów i próba pomieszczenia tych wszystkich drobiazgów w dużo mniejszych komodach.

Za to dzisiaj zasłużyłam już na relaks. Synek bardzo odczuł te moje wygibasy, czyszczenie podłóg,  przenoszenie kartonów z kąta w kąt, przez co za dużo nie fikał w brzuszku.  Dziś to tylko ciepła herbatka i odpoczynek po ciężkich ostatnich dniach. Wyciągam nogi i próbuje skonstruować jakąś listę zakupów świątecznych, żeby za jednym razem wszystko kupić i nie stać w tych marketowych kolejkach. A może choinkę dziś wyciągnę :P zobaczymy czy sił starczy…

A jakie plany w Ciebie na ten tydzień przed świętami? Przygotowania idą pełną parą?