Zakochać się jeszcze raz ….

Chcecie poznać historię mojej Wielkiej Miłości?
Chętnie się nią z Wami podzielę :-).

Z moim Dziubem jesteśmy razem od dwóch i pół roku lecz bardzo intensywnie. Zostaliśmy parą od momentu poznania się. :-)
Parę razy widziałam Go na jakichś imprezach, ale nigdy nie zamieniliśmy ze sobą nawet słowa. Wydawał mi się jakiś nieosiągalny, myślałam że może z kimś jest.. Aż do pewnej zaśnieżonej niedzieli :-) .
Nudny, ponury dzień spędziłam przy komputerze, a tu nagle dostałam wiadomość od (jeszcze nie mojego) Dziuba. Zupełnie obcy facet zaprosił mnie na kawę. Spotkaliśmy się w kawiarni po raz pierwszy i szczerze jakoś niekoniecznie mnie do siebie przekonał.
Dwa dni później postanowiłam dać mu jeszcze jedną szanse :-). Było już dużo lepiej.
Od tamtej pory spotykaliśmy się prawie codziennie. Po 3 miesiącach zmieniałam mieszkanie, a po kilku kolejnych okazało się, że już ze sobą mieszkamy. Staliśmy się prawie nierozłączni.
Prawie, bo większą część miesiąca spędza w delegacji.  :-/ Myślałam, że już się do tego przyzwyczaiłam, ale zaczęło mnie to męczyć. Wszystkie wieczory spędzałam sama, tak jaki i co drugi weekend. Zaczął mnie nawet drażnić, przez co stawałam się nie do zniesienia. Taka mała sekutnica…
Nie bójcie się, nie jest aż tak źle :-). Ostatnio czuję się jak zakochana nastolatka :-). Może to za sprawą hormonów czy rosnącego brzuszka. Od środy biegam jak na skrzydłach, bo nie mogę doczekać się soboty, gdy wróci do domu mój mężczyzna. Sprzątam, żeby nic nie zakłóciło naszego spokoju i moglibyśmy każdą chwilkę być razem. Szykuje dziś od rana pierogi i gołąbki, bo sobie mój książę zażyczył :-).
Dosłownie czuje motylki w brzuchu, a może to już mój maluszek się rusza. Po prostu chyba się zakochałam…
Na szczęście znów w tym samym mężczyźnie :-).

Też miewałyście takie napady miłości w ciąży? Podzielcie się jak to było u Was.

Dlaczego tutaj jestem?

Dobre pytanie. Od dawna myślałam, żeby zacząć pisać, ale zawsze znalazłam jakąś wymówkę. Teraz pod wpływem rozmowy z koleżanką pomyślałam, że to jest odpowiedni moment. W ostatnim czasie bardzo dużo się u nas pozmieniało. Całe życie odwróciło się do góry nogami, ale jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.

BĘDĘ MAMĄ !!!

Nareszcie:) Bardzo długo namawiałam narzeczonego, że to jest właśnie ten czas. Gdy podjęliśmy decyzje to i tak wszystko nie poszło tak jak chcieliśmy. Męczyły mnie cotygodniowe wycieczki do apteki po szczęśliwy test, który nie chciał spełnić moich marzeń. Aż w końcu zobaczyłam tą wymarzoną drugą kreskę. :-) Teraz jest to już 15 tydzień, a ja nie mogę doczekać się, aż mój brzuszek zacznie rosnąć.

Przed ciążą było mnie wszędzie pełno. Nie potrafiłam usiedzieć w miejscu, pracowałam fizycznie po 10 godzin dziennie, a później zatracałam się w pracach domowych. Uwielbiam być kurą domową :-). Teraz troszkę się pozmieniało, bo nie mogę się już przemęczać. Przez pierwsze miesiące miałam dużo leżeć, więc czytałam, spałam, jadłam i dalej spałam, aż do teraz. W końcu wróciła moja energia i mogę się zająć czymś więcej.

Teraz się zastanawiam co muszę w najbliższym czasie kupić, uporządkować i zorganizować przed przyjściem tej małej istotki na świat. Kiedy zaczęłyście kompletować wyprawkę dla maluszka? Od czego powinnam zacząć? Na pewno czeka mnie dużo zadań, wiec jeśli możecie mi pomóc to będę bardzo wdzięczna.

Buziole :-)